Loading...
Aktualnosci
17/12/2012

Wrak


Że Doda w ciąży? Co ciocia opowiada? – Ze Strasburga dzwonię, tak, już ostatnia sesja przed świętami. – Jasne, że w Krakowie była promocja tej mojej książki. – Że w tytule jest Smoleńsk? Wydawnictwo chciało. – No nie, cała jest o Smoleńsku. To ja już nie wiem, dobrze, że o Smoleńsku czy źle? Ciociu, to będzie temat jeszcze wiele lat.

– Tego Nobla to wręczali Unii w Oslo, jak zawsze. Ja? No w Strasburgu, przecież wszyscy po Nobla nie pojedziemy. A o Sikorskim już ciocia słyszała? – Nie mogę! Ciocia na Twitterze! I co pisała ta Janeczka z Twittera? Że Dominika Wielowieyska powiedziała w TOK-u, że jej wszystko jedno gdzie ten wrak? A widzi ciocia? Sikorskiemu nie wszystko jedno.

Co prawda nie grzech. Minister przyznaje, że Polska sama nie jest w stanie rozmawiać z Rosją w sprawach smoleńskiego śledztwa. Od miesięcy było jasne, że pójdzie o wrak, bo on kłuje w oczy. Pierwszy paradoks, że samolot był tak naprawdę radziecki, a wolna Polska, ani ta Wałęsy, ani Polska Kwaśniewskiego, ani braci Kaczyńskich, nie zmieniła go na taki, którego by nie trzeba naprawiać w Samarze. Radziecki konstruktor Andriej Tupolew nigdy nie sądził, że jego samolot będzie aż taki ważny dla polskiej prawicy, zresztą „Boże coś Polskę” także napisano dla cara.

Wrak samolotu zogniskował wszystkie absurdy postępowania po katastrofie: przewietrzony, umyty, pocięty, z trotylem. 10 kwietnia 2010 r. wieczorem nie zabrałem jego fragmentów, sądząc, że wszystkie mają znaczenie w śledztwie – walały się jeszcze długi czas po smoleńskim lesie. Dla jednych jest relikwią – części wraku znalazły się na Jasnej Górze wśród narodowych świętości, dla innych jest wyrzutem, pomnikiem niemocy. Deklaracja Sikorskiego podważa nie tylko tezę, że „państwo zdało egzamin”. Potwierdza, że kolejnym krokiem jest odwołanie się do międzynarodowych instytucji. Ministrowie spraw zagranicznych Unii i C. Ashton już przed poniedziałkiem wiedzieli o sprawie. Ale co innego oficjalna deklaracja. Któż by nie wolał, żebyśmy sobie poradzili sami? Został argument ratunkowy, że wypadek nie był na naszym terytorium i to dlatego nie dajemy rady. Oświadczenie Sikorskiego kończy 5 lat naiwności w relacjach rządu Tuska z Moskwą i posmoleńskie złudzenia, wracamy do realu. Mam wiele zastrzeżeń do polityki PO w tym czasie, ale potwierdza mi się wniosek, że w polityce wobec Rosji trzeba trzymać się razem.

Zacisnąć zęby, przyjąć do wiadomości spóźnioną prawdę Sikorskiego. I pytanie, co w tej sprawie Polacy mogą jeszcze zrobić wspólnie: rząd i opozycja i ci, których ten podział nie obchodzi.

 

Źródło: Dziennik Polski