Loading...
Kontakt

Daria Oniszczenko



9 lutego br. Roku rozpoczął się mój staż w biurze poselskim Pawła Kowala, a tym samym i moja miesięczna przygoda z Parlamentem Europejskim. Moje nadzieje na to, że w tym czasie brukselska  zima powoli zacznie ustępować miejsca wiośnie okazały się płonne. Pogoda w tym okresie była typowo jesienna. Nie miało to jednak specjalnego znaczenia, ponieważ deszcze i wiatr nie były w stanie przeniknąć przez mury Parlamentu.

W jego wnętrzu zetknęłam się z kompletnie innym światem. Niezależnie od chłodów na dworze praca w biurze przebiegała w bardzo ciepłej atmosferze. Miało na to wpływ kilka czynników. Po pierwsze osoba samego Posła, który okazał się człowiekiem o dużej wiedzy i autorytecie, jednocześnie jednak otwartym na głosy innych. Z pewnością wielką jego zasługą jest fakt, że w swoim biurze otoczył się kompetentnymi współpracownikami. W dużym stopniu to właśnie Asystenci, bo o nich mowa, sprawili, że mój czas spędzony na pracy w biurze uznaję za tak owocny. Przez miesiąc w Parlamencie wykonywałam bardzo różne zadania. Pisałam analizy, sporządzałam briefingi i notatki. Fakt, że poseł Kowal dużą część swoich funkcji poselskich wiąże ze sprawami wschodnimi, w tym z Ukrainą, sprawił, że poprzez swoje pochodzenie jaki i wykształcenie mogłam mu być pomocna na tym swoistym froncie. Wykonywane zadania, praca z Asystentami jak i kontakt z posłem Kowalem dały mi bardzo dużo nowych doświadczeń, pozwoliły też rozwinąć dotychczasowe umiejętności.

Jednakże Parlament to nie tylko praca. To także ogromna instytucja rządząca się swoimi prawami. Z zewnątrz może przytłaczać swym ogromem i tajemniczością. Jednak miesiąc tam spędzony pozwolił mi zajrzeć za tę kurtynę, poznać go od środka. Labirynt ogromnych i zdawałoby się niekończących korytarzy z czasem stał się bardziej znajomy. Oczywiście najszybciej przyswoiłam sobie drogę to już niemalże mitycznej stołówki. Międzynarodowe środowisko, wielość języków oraz kultur, wszystko to z początku nieco przytłacza, lecz potem powoli zaczyna coraz bardziej fascynować i wciągać. Jakby nie było to właśnie tam bije serce współczesnej Europy. Włączenie się na miesiąc do tego krwioobiegu bezsprzecznie było fascynującym doświadczeniem, które polecam wszystkim!

Poprzednia strona: Maciej Wapiński